Był i go nie ma. Program informacyjny telewizji Nowa TV „24 godziny on-line” dokonał żywota. Szefostwo stacji, po serii wcześniejszych cięć w paśmie publicystycznym poszła na całość, i zrezygnowała z ostatniego elementu, który mógł odróżniać tę telewizję od innych. Ale zastanówmy się, czy to w ogóle mogło się udać?
Szkoda programu „24 godziny” w Nowa TV. Szkoda, ale to się musiało tak właśnie skończyć, w takich warunkach i z takimi wynikami oglądalności. Gdyby na naszym rynku ważne były jakieś elementy wizerunkowe, gdyby ważne było, że mamy na antenie coś wyjątkowego, to może medialny koncern pana Zbigniewa Benbenka zdecydowałby się utrzymywać ów projekt przy życiu. Ale niestety. Po pierwsze nie ma w Polsce aż takiego parcia na to, żeby media utrzymywały jakieś projekty tylko dla prestiżu. A po drugie, i chyba ważniejsze, niestety program „24 godziny” nie przysparzał telewizji prestiżu, nie wzbudzał żadnych dyskusji, nie „produkował” newsów, które wzbudzałyby szczególne zainteresowanie, żadnych cytowań czy ekskluzywnych, poruszających tzw. opinię publiczność treści. Szkoda.

 

Szef programu Tomasz Sygut miał ambicję, żeby ze swoim zespołem stworzyć na rynku programów informacyjnych nową jakość. Uwierzył, że jest miejsce na inne opowiadanie świata, mówienie o bieżących wydarzeniach i komentowanie tego co się dzieje. Chcieli zawalczyć z systemem, ale to system pokazał im środkowy palec i dał jasny przekaz: myśmy tu już wszystko obstawili, nie ma miejsca dla nikogo niezależnie od pomysłu, włożonych pieniędzy, dziennikarskiej jakości i tego jak bardzo znane twarze, będą ambasadorami marki. Nie, i już.

 

Może gdyby stała za przedsięwzięciem jakaś światowa marka, to może. Ale wypromowanie programu informacyjnego pod nowym logo jest w Polsce, przynajmniej w telewizji, niemożliwe.

Bo zamieszać na naszym rynku mediów i programów informacyjnych mogłoby wyłącznie wejście tu któregoś ze światowych potentatów, który zechciałby uruchomić naszą lokalną wersję kanału pod swoim logo. Gdyby dostępna była od jutra lokalna wersja CNN, FOX News, BBC News, czy choćby Al-Dżazira z całym swoim rozmachem, serwisami i marką, może by to coś dało. Chociaż niestety – wiemy przecież - i tak zaczęliby od ściągnięcia do siebie zespołu przynajmniej kilku znanych już i „zużytych” twarzy, co sprowadziłoby całe przedsięwzięcie do nadwiślańskiego poziomu i na dobrą sprawę zamknęło temat.

Wracając do Nowa TV, to ZPR, właściciel stacji i tak długo utrzymywał program, który nie miał szans na choćby częściowe finansowanie z reklam. Bo nie miał. Również dlatego, że MUX-8, z którego można odbierać Nowa TV jest cokolwiek wątpliwej jakości przedsięwzięciem i okazało się, że zasięgi telewizji z niego nadawanych odbiegają od planowanych.
Krótko mówiąc, szkoda, ale to się chyba nie mogło skończyć inaczej.

Dla przypomnienia:
24 godziny online.pl emitowany był od 9 listopada 2016 roku, czyli od początku istnienia Nowa TV. Codziennie o godz. 18:30. W telewizji i na facebooku. Niestety szczytowym osiągnięciem było kilkadziesiąt tysięcy widzów. Co nie mogło się właścicielowi stacji podobać, szczególnie biorąc pod uwagę, że pracowało przy programie około 100 osób.
Program bardziej przypominał popołudniówkę w lekkim stylu, z luzem, swobodną atmosferą i interakcją prowadzących. A wydania prowadzili Beata Tadla, Joanna Dunikowska, Marek Czyż, Jarosław Kulczycki i Magdalena Gwóźdź-Pallokat. Mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem.

Kolejnych takich prób w telewizji już nie będzie.

 

Codzienne Polecaje TV znajdziecie tutaj: "Polecaj Codzienny"