Na początku był chaos. W wielu miejscach panuje on do dziś. W regularnym przeglądzie doniesień z frontu medialnego w Europie zaglądamy dziś znów na Bałkany.

Po rozpadzie Jugosławii nazwy powstających państw najszybciej poznawaliśmy w Konkursie Piosenki Eurowizji. Wymiana punktów między sąsiadami podczas głosowania wcale nie wynika jednak często z podziwu dla piosenek z poszczególnych krajów, ale np. dużego skupiska ludności odpowiedniej narodowości, czy zwykłej znajomości tematu ze względu na jeden duży regionalny rynek muzyczny i możliwość oglądania programów telewizyjnych z sąsiednich krajów bez barier językowych. Publiczni nadawcy na Bałkanach spotykają się często w swoim gronie przy różnych okazjach i dzielą zdobytym doświadczeniem. Mam wrażenie, że w przypadku zarządzania mediami – najgorszym. Wszyscy poddawani są bowiem ogromnej presji politycznej w swoich krajach.

 

 

 

Albania

W regionie występuje także Albania, która ostatnio wzmacnia swoją pozycję przez szybki przyrost naturalny rodaków w Macedonii, czy nieuznawanym wszędzie Kosowie. Szef OBWE w Tiranie, zaapelował właśnie o bezstronność nadawcy publicznego RTSH. Nawołuje on do przekształcenia mediów państwowych w tym kraju „w bezstronne i służące interesowi publicznemu”. Raporty międzynarodowej organizacji są jednoznaczne. Przekaz medialny jest stronniczy na korzyść rządu, a od lat siłom politycznym nie udaje się dokonać niezbędnych reform w tym obszarze.

Zarząd albańskiego nadawcy od czterech lat nie potrafił wyznaczyć dyrektora generalnego, bo mimo kilku prób, zawsze brakowało kwalifikowanej większości siedmiu głosów w jedenastoosobowej radzie. Ta ostatnia składa się z przedstawicieli koalicji i opozycji z minimalną przewagą opcji rządzącej. Przypominanie przez OBWE, że wybór menadżera stacji jest koniecznym warunkiem do rozpoczęcia przekształceń w niezależnego i wiarygodnego nadawcy publicznego jest truizmem.

Macedonia

Afera goni aferę, włącznie z lokalnym odpowiednikiem „afery taśmowej”. Ostatnio prorządowa stacja telewizyjna wyemitowała wywiad z udziałem lidera opozycji - socjaldemokraty Zorana Zaeva.

Polityk podczas rozmowy zapowiedział przekazanie zdobytych podsłuchów rozmów urzędników rządowych do niedawno powołanego specjalnego urzędu prokuratorskiego. Zadaniem tego ostatniego jest bowiem zbadanie zarzutów o popełnianie przestępstw na wysokim szczeblu. W zamian Zaev usłyszał od redaktora, który sam był podsłuchany, że opozycja zdobyła materiał w sposób nielegalny, a opublikowanie materiały mogą naruszać prywatność ludzi. Zabiegający w zbliżających się wyborach kandydat na stanowisko premiera został w końcu nazwany przez gospodarza programu „kłamcą, który skończy się w więzieniu”. Dziennikarz usłyszał z kolei, że należy do gangu przestępczego umoczonego w polityczną korupcję. Wersal!

 

Chorwacja

Niedawno odbyły się tam wybory parlamentarne. W ich wyniku prawica odebrała władzę socjaldemokratom i tworząc koalicję z regionalną partią MOST, próbuje przejąć kontrolę nad chorwackim radiem i telewizją HRT.

Wicepremier i lider Chorwackiej Unii Demokratycznej - Tomislav Karamarko, oskarżył właśnie media publiczne, że pozostają "w służbie jednej partii", pokazując sympatię tylko do opozycji. Polityk mówi wprost o swoim żądaniu, by szef HRT opuścił stanowisko za niszczenie współpracy w budowaniu koalicji rządowej. Okazja do „dobrej zmiany” nastąpi w parlamencie wkrótce. Choć izba przyjmuje nominację na stanowisko szefa mediów publicznych na pięć lat i kadencja obecnego zarządcy upływa w przyszłym roku, to koalicja może jednak odrzucić jego doroczne sprawozdanie. 

Chorwackie Stowarzyszenie Dziennikarzy zarzuca wicepremierowi niewłaściwe podejście do sprawy, które nie licuje poważnym politykom w cywilizowanym, demokratycznym państwie członkowskim UE. Karamarko zdążył w ubiegłym roku powiedzieć, że dziennikarze mediów państwowych będą musieli odegrać swoją rolę w "kompleksowej reformie społecznej", by przeciwdziałać "komunistycznej indoktrynacji". Wielu dziennikarzy wyraża obawy, że rząd planuje dokonanie etatowej czystki.

Teraz Polska

Zarzuty wobec polskich mediów narodowych wracają znów do obrotu. Tym razem za sprawą uwag Komisarza Rady Europy do spraw praw człowieka - Nilsa Muižnieksa. Stwierdził on w ubiegłym tygodniu on, że podporządkowywanie mediów publicznych w Polsce pod bezpośrednią kontrolę rządu, z uprawnieniami tego ostatniego do powoływania i odwoływania członków rad nadzorczych i zarządów telewizji oraz radia, zaprzecza standardom Rady Europy, które „w szczególności wymagają, aby media publiczne pozostawały niezależne od politycznych lub gospodarczych wpływów”. Dokument znajdziecie TUTAJ

 

Co ma Polska do Bałkanów?

Przykłady z Albanii, czy Macedonii i zapowiedzi zmian w Chorwacji nie są przypadkowe. My cywilizacyjnie przez ostatnie ćwierć wieku znacznie podnieśliśmy swoje notowania. Degradacja pozycji następuje już tylko na własne życzenie. Opisane przykłady są ostrzeżeniem, że jeśli nie opanujemy się sami, możemy pójść w bardzo niebezpiecznym kierunku. „Nie idźcie tą drogą” - mawiał Aleksander Kwaśniewski. Miał prawo! Wprowadzając Polskę np. do NATO i Unii Europejskiej zdecydowanie ją wzmocnił.

Szymon Stellmaszyk