Serial z Argentyny? Kryminał? Thriller? Otóż tak, i do tego bardzo dobry. Trzymający w napięciu, świetnie zrealizowany, i z rewelacyjnym pomysłem na śledztwo. Od środy w Ale kino+, bardzo warto. 
Przyzwyczailiśmy się już do fali odcinkowych kryminałów ze Skandynawii, ciągle fascynują nas produkcje brytyjskie i oczywiście wciągają wielkobudżetowe opowieści powstające w Stanach. Z przyjemnością do tej grupy świetnych miejsc, w których powstają zacne kryminały od kilku ładnych lat dochodzą Hiszpania i Francja. A za sprawą choćby „Belfra” coraz częściej z dumą będziemy mówili i o naszych produkcjach. Ale wciąż nieodkrytym terenem pozostaje dla nas Ameryka Południowa. A dzieją się tam - w kwestii seriali - rzeczy naprawdę ciekawe. Chociaż do nas docierają niezwykle rzadko. 

 

Tym chętniej suplement do Codziennego Polecaja TV poświęcę dzisiaj próbie namówienia Was do obejrzenia argentyńskiego serialu „Cromo”. A potem pewnie zechcecie dowiedzieć się więcej o innych powstających tam i w okolicach, serialach ze zbrodnią w tle. 
„Cromo” zrealizowała Lucia Puenzo, którą możecie znać ze znakomitego, nagrodzonego w Cannes filmu „XXY”, a jednym ze współtwórców Pablo Fendrik, reżyser oryginalnego westernu „Żar”, który znany jest choćby z Ale kino+. To świetna rekomendacja. 
Zanim przejdę do tego o czym ów serial traktuje, muszę Waszą uwagę zwrócić jeszcze na rewelacyjne zdjęcia - co w tamtejszych okolicznościach przyrody wydaje się łatwiejsze, ale jednak uwagę zdjęcia zwracają - i świetnie budowany klimat. Na pograniczu kryminału i mrocznego thrillera, w którym ważniejsze od samego pytania „kto zabił”, pozostaje wrażenie nieustannego i rosnącego niepokoju. To się ekipie udało. 
A o czym „Cromo” traktuje? Oś fabularna jest dość prosta. Oto ekoaktywistka przemierza wschodnią Argentynę i bada stan tamtejszej wody. Trafia do pewnego zapuszczonego miasteczka i nie przypuszczając jak niebezpieczne jest to miejsce, odkrywa skażenie wody w okolicy. Skażenie śmiertelnie niebezpieczne dla mieszkańców i przyrody, ale wynikające z działań bardzo niebezpiecznych ludzi i wielkich korporacji, które koszą dzięki temu wielką kasę. Nasza dzielna aktywistka zwraca więc na siebie uwagę tych, którym zależy na ciszy w tej sprawie i... ginie. Ginie oczywiście w tzw. niewyjaśnionych okolicznościach, a policja nie jest bardzo zainteresowana rozgrzebywaniem tej sprawy. Skoro tak, to zagadkę jej śmierci próbuje rozwiązać mąż pani aktywistki, i najbliższy przyjaciel obojga, który niejako przy okazji był kochankiem ofiary. I wszystko będzie tu miało znaczenie. Bo powoli zaczną wyłazić na świat kolejne tajemnice całej trójki wspomnianych wyżej bohaterów, ale przede wszystkim korporacyjna sieć powiązań, zależności i niegodziwości, do jakich takie instytucje i stojący za nimi ludzie gotowi są się posunąć. 
Bardzo zachęcam do zerknięcia na ten  Argentyński serial. Jestem przekonany, że zaskoczy Was. Oczywiście jeśli nie spodziewacie się pościgowych fajerwerków i biegania z pistoletem po centrum Buenos Aires, bo to nie ten rodzaj rozrywki. Ja obejrzałem, i mnie wciągnęło. Poza tym, po prostu warto wiedzieć, że na świecie powstają fajne rzeczy, i że niekoniecznie musi to być świat, który świetnie już serialowo znamy. 

Premiera: „Cromo” reż. Lucía Puenzo
Środa godz. 20:10 w Ale kino+ (dwa odcinki)