Prawicowe, niepokornie prorządowe media od lat kontestują ideę WOŚP, dezawuują jej lidera, Jerzego Owsiaka, dowodzą szkodliwości tej organizacji i złego wpływu jaki ma ona na młodych Polaków. Ocena WOŚP wśród tych niepokornie propisowskich mediów i publicystów jest jednoznacznie krytyczna i wzmacniana równie krytycznymi ocenami samych polityków PiS i wielu innych prawicowych organizacji. Czy zatem w obliczu rozmachu z jakim swoje kolejne pomysły forsuje PiS w szumie oklasków "niepokornych" może oznaczać, że niebawem "dobra zmiana" dotknie Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy? Pewnie tak, bo jak przeczytacie niżej, jest kila punktów nie do przeskoczenia, ale co to może oznaczać dla najbliższego Finału, który już 10. stycznia? I czy już trzeba zastanawiać się nad tym jak tę akcję chronić?  

 

Kolejne finały WOŚP, były każdorazowo wielkimi wydarzeniami, organizowane z rozmachem przy mocnym zaangażowaniu lokalnych władz, urzędów, instytucji i służb. To w dużej mierze im, służbom i samorządom ta widowiskowość była możliwa. A wielkie kwoty zbierane do puszek uzupełniane były datkami od wielkich koncernów, w których spore udziały ma Skarb Państwa. No i oczywiście Telewizja Publiczna, która nadała i wciąż nadaje temu wydarzeniu rozmach niespotykany w innych krajach. No właśnie. W związku z tym rodzi się co najmniej kilka pytań.

1. Czy kierownictwo TVP oprze się presji i nie zmniejszy swojego zaangażowania w ten projekt nawet za cenę późniejszej czystki na różnych poziomach i pionach? Niektórzy, zwłaszcza ci już "skazani" na odejście z TVP będą mogli sobie pozwolić na duże zaangażowanie w Akcję. Pytanie więc, czy jej termin nie przyspieszy działań PiS-u w mediach publicznych, w celu zabezpieczenia odpowiedniego zmarginalizowania wydarzenia i nadanie mu innej, skromniejszej i odpowiedniej zdaniem prawicowych publicystów oprawy. 

2. Czy wyobrażamy sobie, że Wojsko, które podlega ministrowi Macierewiczowi będzie mogło angażować się w zbiórkę WOŚP i wspierać ją swoim sprzętem, ludźmi, udostępniać swoje obiekty, uczestniczyć w aukcjach przekazując dary do wylicytowania itd.? W tym punkcie akurat można się spodziewać, że stanie się on przyczynkiem do kolejnego, tym razem poważnego, konfliktu wojska z cywilnym jego nadzorem. Spodziewam się, że jeżeli ministerstwo wyda jakiś „rozkaz” czy dyrektywę zabraniającą Armii zaangażowania się w Orkiestrę, zostanie odrzucony, co oczywiście wywoła spory i bardzo mocny konflikt. Normalnie dowódca nie powinien wydawać rozkazu, o którym wie, że podwładni go nie wykonają, bo ucierpi na tym jego autorytet, ale pana Macierewicza nie posądzam o takie wyrafinowanie, więc podejrzewam, że spróbuje. I mimo pozornej skromności tego problemu, może się to okazać końcem jego ministrowania w MON. Poważnie.

3. Czy Policja i inne służby mundurowe będące pod nadzorem ministra Błaszczaka będą mogły zaangażować się mocniej – poza zwyczajowym ochranianiem imprez – w wolontariat, w zabawę i „profanować” mundur udziałem w nieprawomyślnej rozrywce?

4. Czy publiczne placówki służby zdrowia z przyległościami, będą mogły bez zagrożenia ograniczeniem finansowego wsparcia ze strony ministerstwa zdrowia brać udział w tej zabawie?

5. Czy młodzież szkolna i szkoły publiczne będą mogły bezkarnie włączać się do zorganizowanych zbiórek, a szkoły zostaną w niedzielę otwarte dla organizatorów imprez i wolontariuszy?

Pytań jest więcej. I każde niezwykle ważne, bo przypominam, że finał ma się odbyć już 10 stycznia, czyli za niespełna miesiąc. A to oznacza, że przez ten czas może zajść jeszcze dużo zmian, sytuacja polityczna ulegnie zaostrzeniu, społeczeństwo spolaryzuje się jeszcze bardziej, i może być nieprzyjemnie.

Na szczęście jest tak, że stosunek niepokornie prawicowych mediów i wielu prawicowych polityków nie przekłada się na jednoznacznie krytyczną opinię ich czytelników, widzów i elektoratu, i w tej sprawie są oni mniej radykalni od ich mentorów. Ale jednak.
Po raz pierwszy w historii WOŚP może się zdarzyć, że nie będzie to wyłącznie święto radości i pozytywnych emocji. Że krytyka nabierze  bardziej wymiernych kształtów, i niestety niebezpiecznych. Obym się mylił, ale obawa jest. Bo możemy się pocieszać i przekonywać wzajemnine: "No co ty, Orkiestry nie ruszą, bo się naród od nich odwróci". Tylko, że podobnie myśleliśmy o innych rzeczach, i jakoś ruszyli, i będą ruszać. 

 

Jestem przekonany, że należałoby już od teraz zabezpieczać Orkiestrę i zastanawiać się nad różnymi alternatywami. Może już inne niż TVP telewizje powinny zacząć sprawdzać swoje możliwości na 10 stycznia, może warto rozejrzeć się za jakąś alternatywną wobec ewentualnej „dobrej zmiany” w TVP siedzibę, studio dla sztabu głównego WOŚP 10 stycznia. Tak na wszelki wypadek. Bo przecież wiemy, że na krótkiej liście osób planowanych na kierownicze stanowiska w mediach publicznych są ludzie, którzy nie kryją obrzydzenia ideą WOŚP, i osobistą niechęcią do jej lidera. Ja zresztą też nie pałam do pana Jerzego Owsiaka miłością, co w najmniejszym stopniu nie przeszkadza mi być wielkim zwolennikiem realizowanej przez niego wielkiej akcji.

Czy to będzie zatem pierwszy polityczny Finał? Może tak się stać niestety.  Wolałbym, żeby nie stał się okazją do manifestowania różnych sprzeciwów, a orkiestrowe serduszko nie stało się czymś w rodzaju legendarnego opornika w klapie, ale coś mi się wydaje, że będzie to dzień „wojny światów”. Obym się mylił.

PS. Nie zamierzam zakładać żadnych facebookowych grup wsparcia czy obrony, bo to niczego nie załatwi. To raczej apel do mediów dużych jest, żeby przygotowały się i w razie najgorszego scenariusza, mogły na szybko zabezpieczyć Orkiestrze odpowiedni rozmach. .