A taki był fajny, taki genialny… Nie wierzę w to, że zwolnienie Jacka Kurskiego sprawi, że TVP jakoś wyraźnie zmieni się w normalniejszą i będzie prowadzona bardziej profesjonalnie. Ale jeśli tuż po ogłoszeniu tej decyzji przez chwilę zatrzęsły się portki pana Krzysztofa Ziemca, jeśli pani Danuta Holecka poczuła mały skurcz nerwobólu w dołku, pan Klaudiusz Pobudzin zrobił minę w podkówkę, a pani Anna Popek pomyślała coś w rodzaju „kur…. i co ja biedna teraz, skoro tylko wyglądać umiem”, to warto. To naprawdę było warto. Szkoda, że tego nie widziałem. W ogóle szkoda, że nie możemy podglądać tych korytarzy i gabinetów on-line. Dzisiaj to byłby lepszy sitcom od najlepszego. Ubaw po pachy. I tak się na to składamy, więc mogliby nam dać chociaż tyle rozrywki. 

 

 

Zwolnienie Jacka Kurskiego z zarządzania TVP to wynik jakichś poważniejszych analiz i refleksji, że tam się przyda bardziej fachowiec niż oficer polityczny, czy wynik personalnych ansów między różnymi nieprzepadającymi za sobą stronnictwami w prawicy? Myślę, że bardziej to drugie. Przecież gdyby komuś przeszkadzało, że pan Jacek jest amatorem i nie potrafi ogarnąć takiej instytucji, to by go nie powoływali na to stanowisko, prawda? A może naprawdę w niego tak wierzyli? Hmmm... 

Nikomu kto jako tako zna się na mediach w ogóle do głowy by nie przyszło zatrudnienie pana Kurskiego na takim stanowisku, więc zwolnienie go, w sensie zawodowym, nie może być zaskoczeniem. Telewizja pod jego przewodem jest niespójna, zatrudnił ludzi, którzy nie mieli dobrego pomysłu na to jak anteny TVP mają wyglądać, ramówki są chaotyczne i – poza TVP Historia i TVP Kultura  - budowane od przypadku do przypadku. Spadek oglądalności, upadek wiarygodności TVP i łopatologia, która przekracza granice chamstwa. Do tego chaos organizacyjny, wskazujący na nieznajomość rzeczy bełkot dotyczący badań oglądalności i wiele wiele innych argumentów jest za tym, żeby panu Jackowi podziękować i skierować na inny odcinek. Najlepiej z dala od wszystkiego.

Być może to miało jakiś wpływ na tę decyzję Rady Mediów Narodowych. I być może ktoś zastanowił się, że Jacek Kurski nie jest jednak takim geniuszem i świetnym organizatorem za jakiego go uważano. Być może.

Ale ja niestety mam przeczucie graniczące z pewnością, że poszło bardziej o te prywatne i partyjne sprawy. Że wynikiem poszukiwania nowego szefa będzie ktoś kto w jeszcze większym stopniu zapewni narodowej telewizji jej zapowiedziany w wywiadzie pani Lichockiej dla serwisu WirtualneMedia.pl linii.

Spory wpływ na zwolnienie Jacka Kurskiego miała pewnie również jego wielkopańskość. Zawsze było wiadomo, że pan Jacek uwielbia pławić się w dostatkach, karmić energią reflektorów, kamer i błyszczeć. I przede wszystkim żyć po pańsku. On nie był prezesem, tylko właścicielem TVP przez ten krótki moment. A to się nie mogło podobać jego protektorom. W czasie kiedy mówi się o wyrównywaniu szans o skromności, ów leci sobie ze swoją świtą na mecz do Francji, wszędzie rozbija się limuzyną, występuje w telewizorze ściągając na siebie i TVP kolejne fale krytyki i szydery. 

Update
Pan Jacek okazał się za mocnym zawodnikiem dla przeciwnego mu stronnictwa, które chciało się go pozbyć wbrew wcześniejszym ustaleniom, i to z nagła. Przewrót pałacowy się nie udał, i teraz obie strony sporu zaczynają się zbroić na październik, na dogrywkę. Do tej pory mają czas żeby przekonać Prezesa Polski i jego zaufanych ludzi do siebie. Wtedy się okaże kto jest najmocniejszy.