TVP Kultura, przez całe wakacje, co czwartek (od 20.06) przypominać będzie teatralne, często realizowane na żywo odcinki „Stawki większej niż życie”. To w sporej części zupełnie inne scenariusze, inna obsada, a akcja toczy się również po wojnie.
Co prawda przed ekrany nie będzie zwoływał Was znany muzyczny temat pana Jerzego Matuszkiewicza, bo on skomponowany został do serialu, ale zapewniam, że dzięki temu pomysłowi będą to bardzo udane wakacje z telewizorem. Jeśli nie całe, to przynajmniej czwartki.

 

Tak właśnie, bo przypominam - albo informuję, jeśli ktoś w ogóle o tym nie słyszał - że "Stawka większa niż życie", zanim stała się przebojem serialowym i jako taka podbiła serca nie tylko polskiej widowni, ale również w całych tzw. demoludach, nie oszczędzając nawet ludów wschodnioniemieckich, była przebojem sceny "Teatru Sensacji". Jako taki zebrał nawet sporo nagród. W tym "Złoty Ekran" przyznawany przez pismo "Ekran". W kategorii programów rozrywkowych.

Serial który zaczęto realizować w 1967 roku nie jest bardziej rozbudowaną wersji wcześniejszej, którą będziemy mogli się cieszyć przez wszystkie wakacyjne czwartki.
Owszem, część teatralnych sceanriuszy, z oczywistymi zmianami, zrealizowana została również w serialu, ale nie wszystkie. Co więcej, fabuła teatralnego Klossa nie kończy się wraz z końcem wojny. Akcja pięciu odcinków rozgrywa się po wojnie i traktuje o łapaniu ukrywających się złych Niemców i tropieniu zbrodniarzy. Niestety z tych powojennych tym razem dane będzie nam obejrzeć tylko dwa. Otrzymałem zapewnienie, że wyłącznie dlatego, że po prostu zabrakło wakacyjnych czwartków na wszystko. Niemniej jestem przekonany, że jeżeli oglądalność czwartkowego pasma będzie duża, to TVP Kultura zdecyduje się dokończyć serię. Chcę w to wierzyć, więc namawiam Was do wspólnego oglądania.

Różnice między teatralną i serialową wersją znajdziecie również w obsadzie. Nawet w tych odcinkach, których treść możecie już znać. Wiadomo, że Kloss to Stanisław Mikulski. A teatralny Brunner? Uspokajam, Brunnerem już wtedy był niezrównany w tek roli Emil Karewicz. Niestety pojawi się dopiero w piątym odcinku "Kryptonim Edyta", ale za to potem zostanie z nami kilka tygodni. Poza tym w tej wersji występują również aktorzy, którzy w serialu już nie zagrali. Choćby Wojciech Pokora czy Marian Kociniak.

Może zainteresuje Was i to, że nie wszystkie, ale część spektakli, które dzięki TVP Kultura będziemy mogli latem oglądać, realizowana była na żywo. Poważnie. A rejestrowano je dla potomnych dzięki wynalazkowi telerecordingu. To system bardzo niedoskonały, bo - w największym skrócie - polegał na nagrywaniu kamerą filmową ekranu monitora. Dlatego nie oczekujcie wizualnych fajerwerków, i przeproście swoje przystosowane do jakość 4K telewizory, że tym razem nie będą mogły poszaleć. Ale za to jakżeż zaskakujące może się okazać, że mimo technicznych ograniczeń udawało się kiedyś aktorom wypowiadać swoje kwestie tak, że można je zrozumieć. :)

Dodatkowa atrakcja jest taka, że realizacja na żywo, sprawiała różne psikusy twórcom, więc jeśli będziecie oglądali uważnie, to na pewno uda Wam się wyłapać czasami zabawny smaczek. Ot, kiedy na przykład znienacka poruszy się ściana.

Na koniec dodam, że każdy odcinek stanowi odrębną i zamkniętą całość i trwa około godziny. Oczywiście ku chwale ojczyzny i okolic

Stawka większa niż życie w każdy czwartek od 20.06 o godz. 20:20 w TVP Kultura 


Przy okazji zapraszam do śledzenia codziennych rekomendacji telewizyjnych w CODZIENNYM POLECAJU TV #wTelewizjiPL