Rok 2018 meialnie zakończyłem z przyjemnością, czyli z wizytą u Macieja Orłosia, który zaprosił mnie, żeby porozmawiać o mediach, ze szczególnym uwzględnieniem telewizji. Oczywiście. Z zaproszenia skorzystałem. Żałowałem tylko przez chwilę, gdy w windzie wznoszącej mnie na któreś tam piętro przeżyłem chyba kilka mikrowylewów, krew uderzyła w uszy, i prawie odebrało mi mowę. Potem było już tylko lepiej. Rozmowa miała trwać około pół godziny, ale po cięciach i gięciach, udało się Maćkowi zamknąć ja w półtoragodzinnym odcinku. Nie spodziewał się biedaczysko, że tak się rozgadam. No, ale skoro zabrano mi możliwość gadania w radiu, to się musiałem gdzieś w końcu wygadać. Trafiło na Maćka i jego jutubowy kanał. 

Jeśli zatem macie kilka chwil wolnych, to polecam tę rozmowę i zapraszam do komentowania. I kanał Macieja polecam, bo znajdziecie tam sporo fajnych i mądrych rozmów. 
A teraz zapraszam...