Mam nadzieję, że teraz się zagalopował i dotknął czegoś, co go zniszczy. Jacek Kurski zerwał współpracę TVP z Robertem Makłowiczem, bo ten śmiał ujawnić, że spot promujący TVP użył jego twarzy bez uzgodnienia, w dodatku manipulując jego wypowiedź.
To tak, jakby ofiarę kradzieży ukarać za to, że zgłosiła kradzież na Policję.
Mam nadzieję – chociaż po niedawnych akcjach niewielką – że nareszcie dotknął czegoś, co doprowadzi do usunięcia tego niebywałego szkodnika z mediów publicznych.

Może nareszcie tzw. gwiazdy TVP i współpracujące z nią tzw. gwiazdy uznają, że warto zabrać głos, i dać znać Kurskiemu, że przegiął o ten raz za dużo. Może uznają, że warto stanąć i sprzeciwić się temu konkretnie, jednoznacznie i głośno. Nie zrobili tego, kiedy Kurski zdjął spektakl Teatru Telewizji tylko dlatego, że występuje w nim aktorka, o której dowiedział się, że występuje również w „Klątwie”. Mało tego. Nie dość, że nie zrobili, to w dniu, kiedy Kurski ogłosił zdjęcie spektaklu, oni tłumnie stawili się na konferencji ramówkowej wdzięcząc się do prezesa i uśmiechami zdobiąc tę hucpę.

Może teraz już czas postąpić nieco rozsądniej i odważniej. To apel również do wszystkich producentów zewnętrznych. Przecież widzicie jak Kurski Was traktuje. Każdy z Was może dostać takie pisemko. W każdej chwili. Może więc warto pokazać mu środkowy palec i wytłumaczyć, że to żaden z jego i jego kolesi programów nie ciągną oglądalności, więc jeśli mu zabierzecie te wszystkie "Barwy szczęścia", "Ojca Mateusza", albo "Sprawę dla reportera" i odstąpicie od dawania swojej twarzy takiej formie zarządzania, ktoś kto jest nad nim, nad Kurskim uzna, że lepiej będzie jednak się go pozbyć na zawsze. A warto. 

Jeśli teraz nie zareagujecie, nie pokażecie, że macie trochę szacunku do samych siebie i do widzów, to mam w Was wszystkich tam, gdzie wiecie. Znać Was nie chcę, i już. 

Spróbujecie?

 

 

Tupet Jacka Kurskiego nie jest już porównywalny z niczym. Szrogęsi się w TVP jak udzielne panisko. Jakby to była jego telewizja, jego firma i własność. Jest totalnym ignorantem wygadującym kompletne głupoty, marnującym wielki potencjał tej instytucji i łamiący i upokarzający kolejnych pracowników i widzów. Stworzył małą republikę kolesiów otaczając się miernotami gotowymi na każde świństwo, żeby tylko móc zachować swoje przywileje. I razem robią najgorszą TVP od lat. Bo żeby chociaż ta ohyda zachowań, kłamstwa, przeinaczenia i pogarda wobec widzów i uczciwych pracowników TVP chowana była pod kołdrą znakomitych produkcji itd. Nie, w tym elemencie to równa siermięga i marność. 

Nie jestem ekstremistą. Kiedy po objęciu kierownictwa w TVP przez Jacka Kurskiego pojawiły się pierwsze głosy o tym, że współpraca z nim to nie współpraca, a kolaboracja, próbowałem tonować nastroje. Wierzę, i będę wierzył, że program jest dla ludzi, a nie dla prezesa Kurskiego. Ale jednak nie jest.

Szacunek dla tzw. gwiazd TVP i sporej części aktorsko producenckiego straciłem do cna, kiedy podczas wiosennej konferencji ramówkowej wdzięczyli się u boku prezesa. I to w dniu, dokładnie w tym samym dniu, w którym ów ogłosił zdjęcie zrealizowanego już spektaklu Teatru Telewizji tylko dlatego, że występuje w nim aktorka występująca w oprotestowanym spektaklu „Klątwa”. Im to nie przeszkadzało, przyszli i wdzięczyli się od czasu do czasu sprawdzając pewnie w smartfonie czy zaksięgował się kolejny przelew.

Dlatego nie wierzę za bardzo w to, że Kammel, Ziemiec, Popek, Babiarz, Szaranowicz, Janowski i Jaworowicz, że wpsomnę tylko tych występujących w niesławnym spocie podejmą jakieś działania i spróbują zapanować nad tym szaleństwem. Ale może to właśnie ten przypadek będzie tą kroplą, która puchar przepełni i może ktoś w środku się odezwie. Może warto zastanowić się, czy godna jest

Powtórzę. Jeśli teraz nie zareagujecie, nie pokażecie, że macie trochę szacunku do samych siebie i do widzów, to mam w Was wszystkich tam, gdzie wiecie.