Stali czytelnicy mojego Codziennego Polecaja TV wiedzą, że jestem niepoprawnym sympatykiem brytyjskiego serialu kryminalnego. Komedii brytyjskiej też, ale tu akurat zabawnie nie jest. Dzisiaj w suplemencie Polecaja TV zaproszenie do serialu, który szczęśliwcy z dostępem do serialowej zakładki w NC+ mogli już obejrzeć jakiś czas temu, ale w polskiej telewizji zobaczyć go będzie można po raz pierwszy. 
„The Last Panthers: Złodzieje diamentów” to oparty, czy raczej inspirowany prawdziwymi życiorysami i niegdysiejszą sytuacją z bardzo brutalnym gangiem opowieścią kryminalno obyczajową o wielkiej kradzieży, wielkich przekrętach i drugim życiu Europy. Tym, o którym często wolimy nie wiedzieć, udawać że go nie ma. Ten prawdziwy gang, który zainspirował twórców serialu nazwaną Różowymi Panterami. Złożony jest przede wszystkim z Serbów, a w samym 2012 roku dokonał przynajmniej 23 udokumentowanych rabunków w 11 krajach. I chociaż wiadomo o nich dużo, to wciąż nie udało się go pokonać. Może dlatego, że działa na podobieństwo czegoś co jest mieszanką organizacji konspiracyjnej i korporacji. Podobno działa w nim około dwustu osób, które dzięki strukturze organizacji nie wiedzą, kim jest ich szef ani, kim w organizacji są ich koledzy.

 

Serial zaczyna się kradzieżą wartych 15 milionów Euro brylantów. Oczywiście taka kradzież zuchwała sprawia, że uruchamia się policja, w osobie francuskiego funkcjonariusza, który brnąc w tę sprawę wnika w te rejony Europy, w których rządzą bezwzględni kryminaliści, a które nie są tak bardzo daleko od tej, którą znamy wszyscy, jakbyśmy chcieli, żeby była. Ale nie tylko ów policjant rusza tropem kamieni. Do ich odzyskania wynajęta zostaje również niezależna ekspertka. Zimna, rzeczowa i nie dziwiąca się niczemu. 
Przyznam, że nie od razu ten serial mi się spodobał. Wydawało mi się, że jak na sześcioodcinkową całość rozkręca się zbyt wolno. Ale po trzecim odcinku doceniłem kunszt jego twórców, i to jak budowane jest napięcie. W równej mierze co scenariusz Jacka Thorne’a odpowiada za to obsada z wybitnych złożona z aktorów. W rolach głównych bowiem między innymi Samantha Morton z dwiema oscarowymi nominacjami, wspaniały, wyniosły John Hurt, który nominacje oscarowe też ma dwie, plus kilka innych doniosłych nagród, i zdobywca Cezara, pan Khalil Rachedi. 

I jeszcze jedna rzecz ważna, czyli oprawa muzyczna, która w serialach znaczenie ma wielkie. Przewodni motyw serialu - „Blackstar” - napisał David Bowie. Ten utwór ozdabia czołówkę, i znaleźć go można na wydanej dwa dni przed śmiercią artysty płycie.