Siedziba BHRT, czyli bośniackiego radia i telewizji, przypomina mi żywo o architekturze poprzedniej, słusznie minionej epoki, ale przede wszystkim o smutnej historii końca Jugosławii i konfliktu na Bałkanach. Teraz niestety jest kolejny przykry powód, żeby o tym miejscu pisać. Otóż okazuje się, że już za chwilę Bośnia i Hercegowina będzie pierwszym europejskim krajem bez mediów publicznych. Dlaczego? Jak to się mogło stać? Jej Zarząd właśnie zdecydował o wygaszaniu działalności.

Gościłem tam w ostatnich latach dwukrotnie i dobrze wspominam przede wszystkim pracowników BHRT, dla których pasja była częściej ważniejsza niż to, co otrzymywali w lokalnej walucie. Budynek, wybudowany na potrzeby centrum prasowego zimowych igrzysk olimpijskich w 1984 roku, chyba tylko na początku swojego istnienia mógł uchodzić za nowoczesny. Dziś jego stan jest coraz gorszy, a niektóre elementy wyposażenia mogą nawet pamiętać czasy świetności.

BHRT pozostaje w głębokim kryzysie finansowym. Jego władze kolejny już raz stwierdziły, że jeśli nie uda znaleźć się formuły na silne i długoterminowe finansowanie, możliwe jest całkowite zawieszenie nadawania programów telewizyjnych i audycji radiowych. Wówczas Bośnia i Hercegowina stanie się jedynym krajem na terenie Europy bez publicznego nadawcy. Tym razem ostrzeżenie zarządu jest jednak chyba najpoważniejsze w historii. 

Koszty BHRT rosną błyskawicznie. Szacuje się, że nadawca potrzebuje obecnie dodatkowo ok. 250 tysięcy euro na zapewnienie minimalnych warunków pracy. Wszelkie koszty funkcjonowania zostały systematycznie obniżane do poziomu, na którym obecnie nie jest już możliwe zapewnienie normalnego funkcjonowania programów. Kraj, który jako jeden z nielicznych z sukcesem zawsze awansował do finału Konkursu Piosenki Eurowizji, wycofał się z tej ważnej dla Bośniaków imprezy w 2013 roku aż na trzy lata. Tegoroczny powrót możliwy był wyłącznie dzięki znalezieniu zewnętrznych źródeł sfinansowania projektu.

Stabilność finansowania usług publicznych w Bośni może być rozwiązana jedynie przez przyjęcie nowego modelu poboru podatków, co jest oczywiście w gestii właściwych organów państwa. Tymczasem rząd nie ma ich nawet w porządku swoich obrad. Polityczne i narodowe podziały przysłaniają potrzebę szukania odpowiednich rozwiązań. Dlatego zarząd BHRT podjął decyzję o stopniowym redukowaniu programu do całkowitego wygaśnięcia emisji. Czy rząd to zauważy?

       

P.S.

W życie weszła regulacja bośniackiej odpowiedniczki naszej KRRiT. Wszyscy nadawcy zobligowani są do ograniczenia nadawania programów typu reality show i pseudo reality od północy do 6. nad ranem. Wszystko jest m.in. następstwem brutalizacji języka, obecności przemocy i seksu w tych programach. W ostatnich miesiącach sporo kontrowersji przyniosła serbska „FARMA”, szczególnie promując treści nacjonalistyczne, wywołując falę krytyki i ożywioną dyskusję w Bośni. Serbowie również ograniczają godziny nadawania takich programów.