TVP wyemitowała w niedzielny wieczór coś pomiędzy filmem dokumentalnym, reportażem, i jutubową składanką w rodzaju „najlepsze wpadki”. Najbliżej jest temu zresztą do tego ostatniego gatunku. Ale tak sprzed kilku lat.
Film ów nazywa się „Pucz” i dobry jest w nim tylko koniec, w którym korzystając z umiarkowanego talentu posłanki Muchy, pani reżyser niechcący przyznaje: „znowu z puczem mi nie wyszło”. Zaiste pani . I z tym się pani reżyserko zgodzę. 

 

A to co myślę w sprawie tego "dokumentu", znajdziecie w Newsweeku.

A dla największych twardzieli "film" jest do zobaczenia tutaj: