Niedawna seria artykułów Radosława Grucy w "Fakcie", opisujących sytuację w TVP powinny dać do myślenia również ludziom tzw. "dobrej zmiany". Kurski zlecił swoim ludziom kontratak. To typowe, ale...
To jak się zachowuje prezes Jacek Kurski urąga standardom wszelakim. Na takie szastanie groszem nie pozwoliłby sobie w swojej telewizji pan Solorz, chociaż Polsat to jego telewizja. TVP jest nasza, i wierzę że kiedyś jeszcze będzie nasza prawdziwie.
Kurski jest jednak kapitalistą, w stylu "łódzkiego pana" znanego z "Ziemi obiecanej", TVP jest jego prywatną fabryką tkanin, cała jest tylko po to, żeby zaspakajać jego chore prywatne ambicje i spełniać marzenia o wielkopańskim życiu. Jest ignorantem, który zrządzeniem losu i łaskawością Prezesa Kaczyńskiego złapał fortunę za nogi i przetrzepuje jej kieszenie. Ma łatwość, bo nie ma poczucia wstydu i obciachu, nie ma skrupułów, które zastąpił tupetem i bezczelnością.
Krótko mówiąc jest najgorszą twarzą tzw. dobrej zmiany. I jeśli ktoś z prawej strony zamierza go bronić, albo po prostu udawać, że nic złego się nie dzieje, że nie ma po co ruszać Jacka Kurskiego, bo nie warto przyznawać się do porażek, to tak nie jest. Są momenty, kiedy nie można odwracać głowy w imię wyższego dobra. A w tej sprawie nawet tego wyższego dobra nie ma. Zabierzcie Kurskiemu tę zabawkę, bo inaczej stracą na tym wszyscy. Wy prawico również.
 
 
Wożenie dzieci telewizyjną limuzyną, wypłacanie pseudonarzeczonej premii i robienie z niej szarej eminencji w TVP, jest karygodne, niedopuszczalne i po prostu złe. Wykorzystywanie swojej pozycji do prywatnych celów jest tym, z czym "dobra zmiana" miała zrobić porządek. Może wreszcie zrobi?
Gdyby chociaż ów Kurski Jacek był jakimś wybitnym specjalistą i robił z TVP medialną perełkę, to może zrozumiałbym przymykanie oczu na jego bezczelność i zakłamanie. Ale tego też nie potrafi. Powtórzę, jest ignorantem, który na swoją obecną pozycję zapracował nie dowodząc swoich kompetencji, a jeno politycznymi gierkami i obietnicami wysługiwania się w każdy możliwy sposób tym, którzy dali mu szansę spełnienia marzenia o władzy i pozycji.
Radkowi Grucy z "Faktu" gratuluję, życzę powodzenia w walce i obiecuję każdą możliwą pomoc. Elizie Michalik dziękuję za wsparcie Radka i informowanie o sprawie w jej programie "Nie ma żartów" Superstacji, a każdego rozsądnego człowieka proszę o wsparcie wszystkich, którzy walczą o uratowanie TVP.
Niżej znajdziecie wpis Radka Grucy.
 
A ja przy okazji wyrażę swój żal, że po raz kolejny cała masa światłych ludzi swoją obecnością podczas tzw. konferencji ramówkowej TVP autoryzowała działania wspomnianego Kurskiego Jacka. Kolejna grupa podpisała cyrograf i wystąpi podczas wrześniowego festiwalu w Opolu. Ja wiem, że trzeba żyć, więc nie czepiam się mocno, ale pretensji trochę mam.
 
To niewątpliwie ròwnież zasługa tych, mediów, które nie dały się zastraszyć. Dlatego dziękuję Elizie Michalik za naszą ostatnią rozmowę w Superstacji w ostatni czwartek, bo doskonale ujęła sens mojej pracy. Jeśli chcecie naprawdę zrozumieć powody, dla których opisałem historię romansu prezesa TVP I, jego romansu z podwładną dyrektor i wyplacenie jej 60 tys. z kont naszej publicznej Telewizji Polskiej, posluchajcie Elizy koniecznie.
Wszystkim myślącym gorąco to polecam!
Pozwolę sobie też pokazać Państwu kuriozalność tłumaczeń TVP w sprawie publikacji o prezesie TVP w FAKT24.pl
Otóż okazuje się, że Telewizja według swoich deklaracji dzięki temu, że Jacek Kurski jeździ samochodem służbowym odnotowuje "zysk". W myśl zasady "Ufaj, ale sprawdzaj" czekam by prezes TVP pokazał #faktury, jakie opłacał za użytkowanie auta m.in przy okazji zlecania kierowcom kursów Warszawa- Gdańsk, by odwieźć swojego synka mamie po wspólnie spędzonym weekendzie.
Z załączonego pisma z odpowiedziami, jakie otrzymałem od Zespołu Rzecznika Prasowego TVP wynika, że kursy zostały ustaloone I opłacone na podstawie #umowy między nim a kierowcą...
Blogerka Kataryna podsunęła mi pytanie:
Czy to znaczy, że w czasie opłaconym przez TVP #pracownik TVP może brać prywatnie dodatkową kasę od prezesa Kurskiego za załatwianie prywaty?