Rok za rokiem”, tegoroczna koprodukcja serialowa HBO i BBC One, wyznacza poziom, do którego trudno będzie doskoczyć konkurencji. Nawet okrzyczanemu „Black mirror”, z którym wiele ma wspólnego, ale od którego jest po prostu lepszy

Scenarzysta serialu, Rassel T. Davies czerpie pełnymi garściami z Hitchckocka – już w pierwszym odcinku mamy coś na kształt końca świata, a dochodzimy do niego w zawrotnym tempie. I jak zaczęłam oglądać, to już nie mogłam oderwać się od smarfona. Dla reszty świata byłam stracona. Bo serial nie jest kolejnym pomysłem na katastroficzno-apokaliptyczną produkcję. To samo życie, a strach ściska za gardło na zmianę z zachwytem i złością.

 

 

Problemy polityczno-społeczne naszych i przyszłych lat oglądamy z perspektywy pewnej skomplikowanej brytyjskiej rodziny. Jeśli kogoś nie zainteresują losy wielopokoleniowej ekipy multi-kulti, homo, trans (nie zdradzę jak tym razem zdefiniowano to pojęcie, bo to ważny wątek) i hetero-zdrad, to nie szkodzi. I tak za chwilę zatrzyma was przy ekranie występ słodkiej blond-polityk (Emma Thompson), która klnie jak szewc już w pierwszych minutach odcinka. Pierwszego odcinka.
To drugi serial, o którym mam okazję pisać w #wTelewizjiPL i znów mogę z przyjemnością ogłosić wielki powrót aktorki. Wygląda na to, że showbiznes znalazł wreszcie niszę dla pań, którym lat przybywa, ale nie ubywa talentu, umiejętności i charyzmy – to właśnie seriale. Przełomowe w tej kwestii były chyba „Układy” z 2007 r., w którym wybornie zagrała Glenn Close – przy okazji oczywiście polecam.

„Rok za rokiem” ma wszystkie cechy udanej opowieści: wielką miłość, konflikty – społeczne, ale i te na linii teściowa - synowa, gadżety o jakich nikt nam jeszcze nie powiedział, ale zaraz będziemy ich używać i ekologiczny apel matki Ziemi, na który dziś jeszcze możemy odpowiedzieć, chociaż za kilka lat, będzie pewnie po frytkach.

Serial pędzi przez lata, ale trzyma się ziemskich realiów – nikt tu nie przenosi się w czasie, nie zmartwychwstaje, nie podróżuje na inną planetę. Jesteśmy tu i teraz. I tylko wiadomości w telewizji robią się coraz ciekawsze. Telewizja zresztą wg scenarzystów nie umiera - jak wieszczą niektórzy – i rytm życia rodziny wyznaczają nie tylko urodziny i pogrzeby, ale i regularne spotkania przy małym ekranie. To przy nim padają słowa jednego z bohaterów: „Pamiętacie newsy sprzed dziesięciu lat? Wtedy się nudziłem. Teraz za tym tęsknię”.

Produkcja wyznacza tak wysoki poziom dyskusji społecznej, że ostrzegam, kto zobaczy pierwsze kadry, a losy społeczeństw nie są mu obojętne, wsiąknie. Ale to dobra i wartościowa podróż. Wyszłam z niej mądrzejsza i niekoniecznie oddam swój głos na polityka tylko dlatego, że jest kobietą.

Rok za rokiem (Years and Years) - serial  Wlk.Bryt 2019, wyk. Jessica Hynes, Rory Kinnear, T'Nia Miller, Emma Thompson, Russell Tovey (6x60 min)
Całość dostępna w HBO GO i NCplusGO, PlayerPL, Ipla

 

Przy okazji zapraszam do śledzenia codziennych rekomendacji telewizyjnych w CODZIENNYM POLECAJU TV #wTelewizjiPL