Trochę to wygląda tak, jakby pan doktor Rożek nie wierzył w to, że "Sonda 2" utrzyma się długo na antenie, a uparł się, żeby zdążyć pokazać wszystko co wie, albo co sobie zamierzył. Uczestniczymy więc w przyspieszonej wycieczce po czymś w rodzaju Centrum Nauki Kopernik próbując dogonić biegnącego przewodnika, który biegnąc - bo przecież już czeka nań kolejna grupa, która też ma pęd ku wiedzy - próbuje nam w możliwie atrakcyjny sposób streścić to, czego nie jesteśmy w stanie zobaczyć, przystając na chwilę przy wybranych eksponatach robiąc przy nich, lub z ich użyciem jakąś sztuczkę, żebyśmy mogli mieć z tej wycieczki jakieś wspomnienie. Niestety tuż po wyjściu, w uszach został mi tylko szum, a w oczach migające obrazki. Szkoda. Dobrze, że został też bilet, to będę mógł znajomym opowiadać, że wycieczkę odbyłem. 

Ale taką Sondę, to przecież od dawna robi już #wTelewizji Radek Brzózka. Albo robił, bo to się tak szybko zmienia.  

 


Nową SONDĘ w sumie oceniam na "OK", ale głównie dlatego, że zawsze to lepiej jak telewizor mówi o czymś mądrym, albo przynajmniej z sensem, niż kiedy powtarza jakieś pierdamony i ogłupia. Ale przyznacie, że chmura zapowiedzi była naprawdę wielka. Jednak deszcz, który z niej spadł, to może nie kapuśniaczek, ale trudno nazwać go ulewą. Nie jest źle, ale po kiego było nazywać to "Sondą"? Innego wyjaśnienia niż chęć użycia tytułu w PR, nie widzę. Bo z dawną "Sondą" łączy ten program wyłącznie muzyczny temat użyty w czołówce, oraz wykorzystanie archiwalnych fragmentów z panami Kurkiem i Kamińskim. Na dodatek wybór tych wspomnień też taki mało spektakularnytrafiony wydaje mi się. No, ale jak napisałem wyżej, zawsze dobrze jak telewizja publiczna mówi niegłupio. A tu jest niegłupio. 

Jednak... 

Jednak ja nie muszę udawać, że jest to coś innego niż jest. A jest to po prostu przegląd naukowych cielawostek i teorii wzbogacony o wyjaśnienie możliwego ich praktycznego zastosowania. Czyli dokładnie to, co od dawna prezentuje z powodzeniem seria "Galileo" (najbliższe wydanie we wtorek o godz. 20:00 w TV 6). Wartość taka, że to nasze, tutejsze, więc można przy okazji promować polskich naukowców, badaczy, wynalazców. I dobrze, to zawsze w cenie. Ale nie tylko "Galileo". W Telewizji Publicznej już od dawna jest człowiek, który w podobny - a czasami ciekawszy - sposób opowiada o naukowych ciekawostkach i ich praktycznych zastosowaniach. Pan nazywa się Radek Brzózka, a program "Jak to działa" (najbliższa emisja w środę w TVP Polonia o godz. 15:30). Autorzy mają do dyspozycji wyraźnie mniejszy budżet, ale widać, że gospodarują nim bardzo sprawnie i radzą sobie świetnie. Przy okazji polecam zerknąć. . 

Tymczasem pan doktor Tomasz Rożek zapiernicza od tematu do tematu, od przykładu do przykładu, od ciekawostki do ciekawostki w taki sposób, że w efekcie nic nie wybrzmiewa do końca. Niczego nie można przetrawić, dać sobie szansę zapamiętać. Tu jakiś pająk, tam wielka piłka jako słońce, a potem oblewanie białego fartucha. Ale po co? To już pamiętam słabo. Oczywiście może to świadczyć nie o słabości programu, a o niedostatkach mojego małego rozumku, ale ja dostrzegam w tym spory minus. Po kiego grzyba pakować w jeden odcinek tyle ciekawostek?  

Wolałbym, i tak byłoby chyba lepiej, żeby odcinek "Sondy 2" zajmował się konkretnym tematem, próbą odpowiedzi na jakieś ważkie, głębsze pytanie, pozwalające bawić się przykładami. Trochę wolniej. W tych "pierwszych" dwóch odcinkach była chyba taka próba. W drugim, jak rozumiem, chodziło na przykład o podglądanie przyrody i uczenie się od niej jak radzić sobie z tym czy owym. Ale to akurat jest temat tak szeroki, że można było podzielić go na mniejsze części, a nie tak skakać od przykładu do przykładu. 

Pomyślałem sobie jeszcze, że może niegłupie byłoby połączenie formuły programu pana Brzózki z tą nową "Sondą". Pan Radek ciekawie pyta, pan Tomek ciekawie odpowiada. Mogłoby z tego wyniknąć coś dobrego. Bo takie programy najlepiej wychodzą, kiedy opierają się na rozmowie, różnicach w podejściu do tematu, i kiedy pozwalają tematowi się wybrzmieć, i dać się zapamiętać. Inaczej, jest to tylko ślizganie się po ciekawostkach. A tego jest już naprawdę sporo. 

Powodzenia życzę, ale wrócę do "Sondy 2" za jakiś czas. Jeśli przypomnę sobie, żeby wrócić. Albo ona mi o sobie przypomni. 

Jeden z odcinków "Jak to działa" Radka Brzózki. Budżet mniejszy, ale sens ten sam. 

Jak będzie sposobność, wrzucę tu dla porównania fragment nowej "Sondy"