Fala ostatniej migracji i tysiące osób ubiegających się w Europie o status uchodźcy wzbudziło zrozumiałe zainteresowanie mediów i niepokój dużej części społeczeństwa. W jakiej części za wywoływanie strachu odpowiadają nieodpowiedzialne media i politycy?

Pytanie nie jest przypadkowe, w kontekście powielania nieprawdziwych informacji. Tak stało się np. już w Polsce, gdzie były i przyszły minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wypomniał Szwecji statystyczny wzrost ilości gwałtów o osiemset procent w ostatnich latach! To rzekomo efekt wzrostu ilości ludności muzułmańskiej. Wypowiedź oburzyła m.in. Ann Linde, sekretarz stanu w szwedzkim Ministerstwie Sprawiedliwości, która powiedziała mi wprost, że to jakaś brednia.

 

 

Tymczasem Syryjczyk, który ubiega się o azyl w Holandii pozywa nadawcę PowNed za wywiad nadany 1 października, z którego wynika, jakby przybył do nowego kraju szukając seksu. Według uchodźcy, wywiad został przeprowadzony pod fałszywym pretekstem, a ostateczne nagranie zostało spreparowane tak, by wykorzystać jego wypowiedzi wyrwane z kontekstu.

Pod koniec września reporterka PowNed zadawała liczne pytania w obozie uchodźców w Apeldoorn, udając studentkę i mówiąc, że nagrania będą wykorzystywane wyłącznie do celów badawczych. Podczas wywiadów zapytała swoich rozmówców także o seksualność. Skarżący Ahmed stwierdził, że on i inni uchodźcy nie mieli seksu od dłuższego czasu - po czterech latach wojny i miesiącu w ciągłej ucieczce. Opowiedział też historię, jak udał się do szpitala w Grecji, gdyż miał opuchnięte jądra. Radą lekarza było uprawianie seksu lub masturbacja. Tę ostatnią musiał jednak zignorować z powodów przekonań religijnych. W wywiadzie znalazł się jedynie fragment, by Ahmed uprawiał seks lub masturbował się. 

Tutaj zobaczycie fragment programu 

To nie spodobało się nie tylko prawnikom, którzy opiekują się uchodźcami w Holandii. Z powodu powszechnego przekazu wywiadu, spopularyzowanego oczywiście przez media społecznościowe, reakcje nastąpiły również w samej Syrii, powodując oburzenie rodziny poszkodowanego i jego przyjaciół oraz problemy w małżeństwie. W rodzimym kraju nie chcą utrzymywać dłużej kontaktu z Ahmedem, a inni Syryjczycy zarzucają swojemu rodakowi kształtowanie złego wizerunku całego narodu. Żądaniem Syryjczyka jest więc usunięcie materiału oraz środki na przetłumaczenie skorygowanego materiału na język angielski i arabski, by pokazać go rodzinie.

Szef PowNed, Dominique Weesie, potwierdził, że ich reporterka rzeczywiście nie identyfikowała się jako dziennikarka, ale ta decyzja została podjęta w świadomie, a stacja podtrzymuje jej słuszność. Nie było bowiem jakiegokolwiek wyjmowania oświadczeń z kontekstu, a takie żądanie podważa zaufanie do nadawcy.

- Która strona ma rację?

Okaże się w pierwszej instancji już 1 grudnia.

Warto w tym wszystkim dodać, że PowNed nadaje programy radiowe i telewizyjne w ramach dość skomplikowanego systemu nadawców publicznych w Holandii. Zawierają one także codzienne satyryczne wiadomości PowNews w Nederland 3, w którym politycy i inne osoby publiczne i niepubliczne, mają do czynienia z prowokacyjnymi pytaniami, często z zamiarem wyśmiewania rozmówcy.