To nigdy nie będzie wielki program, i nie będzie już wzbudzał żadnych masowych emocji. Nie będzie dyskutowany, bo nie pojawiają się w nim tematy, o których można dyskutować, i nie ma zdań przeciwnych, z którymi można się niezgodzić. Nie będzie to nigdy tzw. program kultowy. Ale ma jedną ważną zaletę. Obojętnie jaki jest w wymienionych wyżej kwestiach, to jednak co tydzień prawie milion mózgów skupiało się przez prawie godzinkę na kwestiach szeroko pojętej nauki i jej wpływu na to co dzieje się wokół nas. To wystarczy? No właśnie. 

 

Serwis wirtualnemedia.pl doniósł właśnie, że jesienią wraca do TVP 2, w zmienionej nieco formule program "Sonda 2". Dobrze to? Ja myślę, że:

Oczywiście, że można by się zastanawiać, czy gdyby był lepszy, tych zainteresowanych mózgów nie byłoby więcej, z większą korzyścią dla ogółu nadwiślańskiej ludzkości. Pewnie, że powinniśmy tego oczekiwać od TVP, żeby lepszym był i przyciągał młodzież. Bo to, że taki program przyciąga staruchów jak ja, krajowi i ludzkości nic nie da. Ze mnie już wielkiego pożytku nie będzie, prochu nie wymyślę, ani żadnego przełomu się po mnie nie ma co spodziewać. Ale jeśli uda się zaciekawić materią programu młodych, których wyobraźnia granic nie zna, i którzy dopiero zaczynają się decydować co będzie z nimi dalej, to korzyść będzie większa. Wielka. 

Dlatego właśnie nie rozumiałem od początku, dlaczego przy tak dramatycznej zmianie formuły, nadawca postanowił się odnieść do legendarnego tytułu, zamiast stworzyć nową markę i nową jakość. Młodym to i tak nic nie mówi, a starzy, którzy pamiętają panów Kurka i Kamińskiego - co było oczywiste - będą narzekali, że "kiedyś było lepiej". To było klasyczne wystawienie się na strzał. Głupie, niepotrzebne i przeciwskuteczne. Szkoda. 
Ale ten prawie milion mózgów mnie przekonuje, że potencjał jest. Ten prawie milion mózgów, które zamiast innej papki wybierają papkę z sensem i przyszłością, jest wartością, która jest nie do przecenienia. 

Doceniając zatem wysiłki publicznego nadawcy, nie będę już jojczył, że to niszczenie legendy niegdysiejszego programu panów Kurka i Kamińskiego, chociaż jest. Za to będę krytycznie kibicował rozwojowi tego medialnego projektu, bo przecież nazwy mu teraz zmieniać nie będą.

I życzę doktorowi Rożkowi, żeby przestał się tak wdzięczyć, a podszedł do poruszanych tematów z większą dozą wątpliwości, żeby budował swoją narrację w programie na wątpliwościach i pozwalał je rozwiewać w taki sposób, żeby po jednych natychmiast pojawiały się kolejne. Żeby pan doktor przestał do widzów mówić jak podczas gościnnego występu w gimnazjum, a potraktował ich jak potencjalnych równych mu intelektem dyskutantów. Życzę programowi, żeby nie był jak dotychczas szybkim przeglądem naukowych i technologicznych ciekawostek, a bardziej pokazywaniem jakiż ten świat nauki i technologi jest wielką przygodą. Ile jest jest jeszcze pytań, których nikt nie zadał, bo nawet nie wiadomo jeszcze, że je zadać można. Tak, to moim zdaniem powinien być kierunek.

A moje Codzienne Polecaje znajdziecie w dziale "Polecaj Codzienny", czyli Polecam w TV.