Spośród wszystkich powrotów do programów i programowych pomysłów sprzed lat, żeby jakoś o sobie przypomnieć widzom, którzy pamiętają lepsze czasy Telewizji Publicznej, te dwa powitałbym – przynajmniej informacje o nich – z przyjemnością. Chociaż po tym co zrobiono z „Sondą”, jak zniszczono legendę „Teleranka” czy to jak chciano „uwspółcześnić” teleturniej „Wielka Gra”, radość byłaby podszyta niepewnością.

Niemniej wśród zgłoszonych do TVP w konkursie na nowe seriale scenariuszy, znalazł się ciąg dalszy „Gliny” i aż dwa scenariusze będące kontynuacją „07, zgłoś się”. Natychmiast postanowiłem to sprawdzić u ludzi, którzy powinni o tym wiedzieć. Powinni, choć jak się okazało, wcale nie muszą. Jak zatem wygląda szansa na powrót tych tytułów? 

 

Maciej Maciejewski, autor scenariusza „Gliny” co prawda napisał dawno temu trzy odcinki trzeciego sezonu i wie jak miała wyglądać jego reszta, ale niczego nie zgłaszał. Nie wiedział nawet, że w ogóle pojawił się taki temat. Co więcej, całkiem słusznie – moim zdaniem – uważa, że wracanie do tego serialu po dziesięciu latach przerwy nie jest pomysłem najlepszym. Mimo, że uwielbiam „Glinę”, muszę się z nim zgodzić. Chociaż chciałbym się mylić. Niemniej na razie sprawa wygląda tak, że pan Maciej nie ma zielonego pojęcia o tym zgłoszeniu.

I jeśli to nie on, czy jego producent zgłosił powrót „Gliny”, to TVP będzie musiała – w razie przyjęcia go do realizacji – zapewnić sobie zgody pana Maćka na tę produkcję, bo on ma do tego „formatu” autorskie prawa.

Temat ewentualnego powrotu „07, zgłoś się” wraca regularnie, przy okazji każdej kolejnej okrągłej rocznicy serialu. Pan Bronisław Cieślak, serialowy porucznik Borewicz regularnie dementował pogłoski o rychłym powrocie do roli tłumacząc, że najpierw ktoś musiałby jego samego przekonać, że ten powrót ma sens, i w jakiś nadludzki sposób uzasadnić jego obecną sytuację. Chodzi o to jak Borewicz przeszedł weryfikację u schyłku PRL, jak odnalazł się w III RP, więc zahaczyć o politykę. A tego pan Bronisław chciał unikać jak ognia. Tym razem zgłoszone do TVP zostały aż dwa scenariusze „07, zgłoś się”, ale pana Cieślaka nikt nie pytał czy podjąłby się zagrania w którymkolwiek. To znaczy konsultował, ale jakoś tak – wg słów pana Bronka – ze trzy lata temu.

A sposobów na powrót Borewicza było kilka, i były bardzo pomysłowe. Powrotu chciał też twórca postaci i serialu pan Krzysztof Szmagier. On proponował takie rozwiązanie, w którym w wyniku intrygi pod koniec komuny Borewicz trafia do więzienia. Tam poznaje ówczesnych politycznych więźniów, zaprzyjaźnia się z nimi, więc w III RP nie musi się już weryfikować, a jego pozycja jest mocna i stabilna.

Inny z pomysłów, już po śmierci pana Szmagiera, wydawać się może ciut szalony, ale Niemcy wykorzystali podobny i serial „Ostatni gliniarz” (Universal) realizują z sukcesem. Wg tego pomysłu, pod koniec lat 80. Borewicz w wyniku realizowania zadań służbowych zapada w śpiączkę. Budzi się w naszych czasach i z nową energią wraca do pracy. Sam pomysł niezły, i daje dużo możliwości komediowych, w których Bronisław Cieślak czuje się świetnie. Wyobraźcie sobie jak dalece Borewicz dziwić by się musiał światu, zachwycać kobietami, i miotać z technologicznymi nowinkami.
Wstępnie ujął mnie ten pomysł, ale po chwili zdałem sobie sprawę, że byłaby to raczej parodia dawnego serialu, a nie jego kontynuacja. Chociaż wszystko oczywiście zależy od scenarzystów i reżysera. Pan Bronek by sobie poradził. Akurat o to jestem spokojny.

Na razie więc radość tych, którzy ucieszyli się na wieść o tym, że powstały scenariusze kolejnych serii ich ulubionych seriali, muszę trochę ostudzić, ale nadzieja umiera ostatnia.

Wyobrażacie sobie nową odsłonę "07, zgłoś się" i "Gliny"?