Dramat! Niejaki Karat NM zrymował kilka słów w rażący grafomanią efekciarski antygejowski i antyaborcyjny manifest. Numer jest tak słaby, że gdyby nie namówił do udziału w tzw. teledysku kreującej się na uosobienie „chrześcijańskiego przedmurza” olimpijki Zofii Klepackiej, to jego sława nie wyszłaby poza piaskownicę. Ale gada o nim pół Polski, bo został artystą wyklętym. Przecież skoro warto było go cenzurować, to widocznie jest kimś znacznym, nie? Teraz może się takim stać. Pomogliście mu spełnić marzenie.

Wprawdzie każdy z nas popełnia winy, jednak to wyjątkowo jest czyn ohydny, jeśli mężczyzna z mężczyzną współżył, jeśli kobieta obok kobiety się budzi co ranek. Nie chcemy w Polsce tu tego wcale dewiacji, sodomii, co tu sieje zamęt

Jak widzicie, jeśli w ogóle można by spróbować usunąć to dzieło z przestrzeni publicznej, to chyba tylko za grafomanię. Ale wyszukiwanie i zgłaszanie głupich, albo po prostu słabych piosenek to przecież zajęcie na pełen etat. I to dla sporego zespołu poszukiwawczo-zgłoszeniowego.

Poza tym przecież każdemu z nas wolno uważać się za artystę i tworzyć. Jak imć Karat. Zakazywanie mu tego, bo swój talent czy brak talentu poświęca na przekonywanie świata i sąsiadów, że aborcja jest złem, a homoseksualizm niezgodny z karatowym pojmowaniem świata jest błędem. Głupie jest po prostu.

Ale jakaż to piękna okazja, żeby móc okazać swoje oddanie służbie demokracji i tolerancji! Brawo ;) 

 

Nie dziwi mnie więc, że jak szczerbaci na suchar rzucili się prawicowi publicyści, komentatorzy i szeregowi internauci na to zniknięcie teledysku przez jutubę, żeby precyzyjnie, chociaż zwykle bez polotu ściąć tę pięknie wystawioną piłkę. Nie dziwię się, bo nawet ja już po pierwszych doniesieniach pomyślałem, że coraz wyraźniej i niestety coraz częściej dostrzegam, że jak się demokrata czy "tolerancjonista" bierze za walkę o demokrację i tolerancję, to rzeczone demokracja i tolerancja kończą się na granicach ich osobistych przekonań. I nie zostawiają miejsca na refleksję. Co w efekcie prowadzi do takich absurdów jak ten przypadek.

Jak się artystyczną wypowiedź, choćby najgłupszą traktuje w ten sposób, to jest to nic innego jak cenzura i przykład braku tolerancji czy gotowości do rozmowy. A swoich cenzorskich zapędów nie można usprawiedliwiać tym czego dopuszcza się jaśnie nam panująca prawicolewicowa władza. To, że ona dopuszcza się cenzury, nie upoważnia nas do odpowiadania tym samym.

PS. Oczywiście nie chodzi o to, że ktoś w YT się poczuł wyjątkowo dotknięty, ale o to, że jacyś - moim zdaniem - mocno nadgorliwi ludzie zgłosili ów klip jako ziejący nienawiścią. Zwykle wystarczy kilka takich zgłoszeń, żeby niejako "z urzędu" klip został zablokowany. Procedura jest taka, że zablokowany urzytkownik może się odwołać, i zwykle klip wraca. Potem następni go zgłaszają, aż ktoś w końcu odpuszcza. Sporny teledysk też już jest do "podziwiania" na YT. Ale ja go polecał nie będę ;) 

 

Codzienne PolecajeTV znajdziecie tutaj: "Polecaj Codzienny"